Wikipedia

Результаты поиска

Показанные сообщения отсортированы по релевантности запросу "Polish Jazz". Сортировать по дате Показать все сообщения
Показанные сообщения отсортированы по релевантности запросу "Polish Jazz". Сортировать по дате Показать все сообщения

понедельник, 15 апреля 2024 г.

JAZZ BAND BALL ORCHESTRA. 1966 - POLISH JAZZ VOL. 8. LP (POLAND)

 JAZZ BAND BALL ORCHESTRA. 1966 

 POLISH JAZZ VOL. 8. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – XL 0320
M-3 XW - 649 - 650. Третья гр. 
Vinyl, LP, Mono, 33 1/3, Album, 
Country: Poland
Записан / Выпущен:  19.. / 1966
Жанр,стиль: Jazz, Dixieland, Swing,
mp3    320 кбит/сек. 127 Mb
Продолжительность:   44:51


TRACKLIST:

ВОСПРОИЗВЕСТИ ВСЁ


SIDE A

01. RAJ NA PLAZY =  Al lhe Beach  (Z. Raj) - 04:15 
02. TRZECI Z KOLEI = The Third One (Z. Raj) - 05:39
03. BEDZIEMY MIELI WINDE = We’ll Have a Lifl   (J. Boba) -  04:17
04. SEKWENS =  Seguence  (Z. Raj)  - 04:54
05. HAPPY END (M. San)  - 04:13

SIDE B

06. PORWANIE  DOROZKI = Snalching al a Cab  (J.Boba) - 02:49
07. OCZEKIWANIE = Expectation  (J. Boba) - 04:24
08. RELAKS = Relax  (Z. Raj) - 03:24
09. KOMPLET = A Group   (J. Kudyk) - 03:06
10. IXI ZAMIAST DIXI = lxi Instead of Dixi  (J. Boba, J. Kudyk, Z. Gorecki) - 03:23
11.WINO Z MAKARONEM = Wine and Macaroni - 04:35


Коллектив, о котором директор Музея Джаза в Новом Орлеане писал что-то вроде того, что если «их привезти в Новый Орлеан, то они легко заменят любых наших звезд», не знаю, были ли «Джаз Бэнд Бол» в Новом Орлеане, но в Европе – неоднократно. Это их первый альбом, впоследствие в серии выходили альбомы “Home”, Polish Jazz vol.38, 1974 год, и «Посвящение  Дюку Эллингтону», Polish Jazz vol.60, 1979 год.На первом же альбоме музыка самая разная. Но я выбрал для вас блюз, одиннадцатую тему - «Вино с макаронами», как закуска – не слишком оригинально, хотя, может быть, просто я не пробовал? 
Андрей Константинов.
 

JAN BOBA -  piano, leader
JAN KUDYK - trumpet
ZYGMUNT GORECKI -  clarinet
ZDZISLAW GARLEJ - trombone
MAREK PODKANOWICZ - banjo
JACEK BORATYNSKI - bass
JACEK BRZYCKI - drums

Recorded in Warsaw, June 1966

Przyzwyczailismy sie juz do tego, ze wiesci o sukcesach polskich zespolow jazzowych coraz czesciej trafiaja na lamy zagranicz­nej  prasy fachowej  i nie  tylko  fachowej, skoro  londynski  ,,The Times” zamiescil w  1966 r.  entuzjastyczna recenzje o przebywa­jacym w Londynie zespole Z. Namyslowskiego (vide Polish Jazz vol. 6 XL 0305). Tym razem mamy do odnotowania podobny sukces. „The Second Lirie”: miesiecznik wydany przez New Orleans Jazz Club — swoja okladke z numeru marca-kwietnia 1966 r. poswieca polskiemu zespolowi Jazz Band Bali, a w zamieszczonej w tym samym numerze relacji z pobytu w Polsce dyrektora Nowoorleanskiego Muzeum Jazzu — znajdujemy takie oto slowa: „Jazz Band Bali z Krakowa gra tradycyjna muzyke Nowego Or­leanu w jej najlepszym wydaniu! Zyczylbym, by istniala droga, ktora by pozwolila na sprowadzenie tego zespolu do naszego miasta”.
Po tej „publicity” — zanim zaglebimy sie w fotelach, by po­sluchac „krakowskich nowoorleanczykow” w ich zywiolowym re­pertuarze— warto przedstawic te grupe. Swa nazwe muzycy prze­jeli ze znanego utworu La Rocca „At the Jazz Band Bali”, wykona­nego przez zespol we wrzesniu 1962 r. na jazzowym mikro-festiwalu w Krakowie, tradycyjnie odbywajacym sie w okresie Zaduszek. W pol roku pozniej JBB zdobywa „swiadectwo dojrzalosci” — tj. I miejsce na konkursie zespolow jazzowych Polski Poludniowej. Sypia sie kontrakty na nagrania radiowe, TV, plytowe — ukoro­nowane zdobyciem I miejsca na dorocznym Festiwalu „Jazz nad Odra” (Wroclaw 1964). Obecni na imprezie przedstawiciele Radia Berlinskiego zapraszaja JBB na 2-tygodniowe tournee po NRDrezultatem czego jest dodatkowe nagranie w Niemczech go­dzinnej audycji radiowej. W rok pozniej JBB wystepuje na do­rocznym festiwalu jazzowym w Wiedniu. Aplauz publicznosci i krytykow, ukoronowany nagraniem dla Philipsa i ponownym wyjazdem na 2-tygodniowe tournee po Austrii w 1966 r. Lato 1965 zastaje zespol w Jugoslawii., gdzie przez dwa miesiace jest atrakcja Miedzynarodowego Obozu Studenckiego w Dubrowniku.
Lecz zyje sie nie samymi sukcesami zagranicznymi. JBB jest „ozdoba” niemal kazdego dorocznego Miedzynarodowego Jazz Jamboree w Warszawie, „wielu koncertow jazzowych w filharmo­niach — warszawskiej i krakowskiej, po ktorych krytycy i sze­roka publicznosc wystawiaja JBB najwyzsze noty. Po nagraniu tej plyty nasi „krakowscy nowoorleanczycy” ru­szyli na dwumiesieczny „podboj jazzowy” publicznosci Zwiazku Radzieckiego.
A oto dane, dotyczace poszczegolnych muzykow — aktualne w czasie nagrania: kierownik zespolu pianista J. Boba (ur. 1941) i grajacy na banjo M. Podkanowicz (1942) — sa studentami Pan­stwowej Wyzszej Szkoly Muzycznej; trebacz J. Kudyk (1942), puzonista Z. Garlej (1944) i kontrabasista J. Boratynski (1943) — studenci Uniwersytetu Jagiellonskiego; klarnecista Z. Gorecki (1943) — student Panstwowej Szkoly Muzycznej; wreszcie najstarszy wiekiem, perkusista J. Brzyc-ki (1938) jest absolwentem Wyzszej Szkoly Wy­chowania Fizycznego. Ten ostatni — na przy­kladzie swojej gry pokazuje, jak wspanialy efekt daje perkusiscie podbudowa... instruktora sportowego.
Jozef Balcerak Redaktor pisma „Jazz”
We are already used to the fact that the reports on the successes of Polish jazz bands appear more and more on the pages of foreign press, and not only that concerned with the subject, as the London „Times” in 1966 carried an enthusiastic notice on the Z. Namyslowski band then playing in London (vide Polish Jazz — Vol. 6 XL 0305). This time we can boast a similar success. „The Second Line”, a monthly issued by New Orleans Jazz Club, devotes the cover of its number March-April 1966 to the Polish group Jazz Band Bali and publishes inside a report by the director of the New Orleans Jazz Museum on his visit to Cracow who writes: “...Jazz Band Ball from Cracow... play Traditional New Orleans music with the best of’em! I wish there would be some way to bring this group to our city and exchange a New Orleans group to go over there”.
After this “publicity”, before we sink down into our armchairs in order to listen to the Cracow players in their boisterous repertoire, it would be appropriate to introduce them. Their name they have borrowed from the known piece by La Rocca “At the Jazz Band Bali”, which was performed in September, 1962, at a jazz micro-festival in Cracow, held traditionally on Ali Saints Day. Half a year later JBB gets its “matriculation” — first place at the jazz band competition of Southern Poland. What follows is a shower of radio, TV and gramophone recordings, all this crow-ned by the first place at the annual Festival “Jazz on the Oder” (Wroclaw 1964). The representatives of Berlin Radio, present at the Festival, extend to the JBB an invitation for 2 week tour in East Germany which results in more recordings, this time for a one hour radio programme. A year later JBB appears at the annual Jazz Festival in Vienna. Applause from the audiences and critics, followed by recordings for Philips and once more a 2 week tour in Austria in 1966. Summer 1965 the group spends in Yougoslavia where for two months it is the great attraction of the In­ternational Student Camp at Dubrownik.
But one does not live only by foreign successes. JBB has been one of the stays of almost each annual International Jazz Jamboree in Warsaw, has been appearing at numerous concerts at Warsaw and Cracow philharmonics, which usually won them the highest marks from the general public and critics.
After having done the recordings for this disc, our Cracow players set out on a two months “jazz conquest” of the Soviet Union.
Here are the particulars concerning members of the group while these recordings were being made: Leader of the group pianist J. Boba (b. 1941) and
playing on banjo M. Podkanowicz (1942) — are students of the Higher State Musie School; the trum-peter J. Kudyk (1942), trombonist Z. Garlej (1944) and the double bass player J. Boratynski (1943) — are university students; the clarinet player Z. Gorecki (1943) — student of the State Music School; and last but no least, the oldest of them, percussionist J. Brzycki (1938) is a Physical Culture College graduate. This shows what wonderful results a percussionist can obtain if he had the luck of being... sports instructor.

Joseph Balcerak Editor of Polish “Jazz” Monthly
Engineer [Operator Dzwieku] – K. Urbanska
Recording Supervisor [Rezyser Nagrania] – J. Urbanski
Trombone – Zdzislaw Garlej
Recorded in Warsaw, June 1966


Polskie Nagrania Muza – XL 0320
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 80 zl.  LDA
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!


ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ







POLISH JAZZ QUARTET. 1965 - POLSKI JAZZ VOL. 3. LP (POLAND)

 POLISH JAZZ QUARTET. 1965 

 POLSKI JAZZ VOL. 3.  LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – XL 0246a
M-3 XW - 491, третья гр. 
Vinyl, LP, Mono, 33 1/3, Album, Export edition,
Country: Poland, USSR
Записан / Выпущен:   December 1964 / 1965
Жанр,стиль: Jazz, Contemporary Jazz,
mp3    320 кбит/сек. 124 Mb
Продолжительность:   44:55


TRACKLIST:

ВОСПРОИЗВЕСТИ ВСЁ


POLSKI JAZZ (3) = ПОЛьСКИЙ ДЖАЗ (3)

SIDE A

W. Karolak. 

01. ZARYS = Outline. - 05:56
Очерк (В. Кароляк)

02. TWIST NA TURECKIM DYWANIE = Twistin' on the Turkish carpet - 08:59
Твист на турецком ковре (В. Кароляк)

03. SPOKOJNIE JAK RZADKO = Quiet & mellow - 03:45
Как спокойно (В. Кароляк)

04. PAN CROQUE * Mister Croque 4'25
Господин Крок (В. Кароляк)

SIDE B

Pt. Wroblewski

05. ZLOSNICA  = She's always angry - 05:21
Злюка (Пт. Врублевский)

06. PRZECHADZKA PUSTYMI ULICAMI = Promenade through empty streets  - 08:29
Прогулка по опустевшим улицам (Пт. Врублевский)

07. POLA ELIZEJSKIE, DWUNASTA W NOCY =  Champs Elysees twelve at night - 06:02
Елисейские поля ночью (Пт. Врублевский)

08. DEDYKOWANE JASKOLCE =  Dedicated to swallow  - 01:58
Посвящается  ласточке (Пт. Врублевски)


POLISH JAZZ QUARTET = Польский джаз - квартет

JAN ,,PTASZYN” WROBLEWSKI - tenor sax = Пт. Врублевски (саксофон  тенор)
WOJCIECH KAROLAK - piano =  В. Кароляк (фортепиано)
JULIUSZ SANDECKI - bass = Ю. Сандецкий (бас гитара) 
ANDRZEJ DABROWSKI - drums = А. Домбровский (ударник)

Recorded in Warsaw,.December 1964.
Export edition for Russia (the label is written in Russian)
Jacket is the same as a domestic edition except a letter 'E' (export?) just below the catalog number on the rear jacket. This 'E' mark is also seen on the side A of the label.

Riedy w pierwszej potowie 1958 roku przybyli do Warszawy jazzmeni amerykanscy pp. George Wein i Marshall Brown — organizatorzy festiwalu jazzowego w Newport (USA), aby do. Miedzynarodowej Orkiestry Miodziezowej zaangazowae m.in. kogo$ z Polski — po przestuchaniu wielu muzykew wyber ich padi na saksofoniste tenorowego, Jana, Ptaszyna Wrdblewskiego. SzczeSliwy los plus niewatpliwy talent — (staly
sie drugim kamieniem milowym w karierze tego miodego cztowieka; pierwszym byly jego wystepy w roku 1956 na I Miedzynatodowym Festiwalu Jazzowym w Sopocie w zespole Krzysztofa Komedy, pioniera modern-jazzu w Polsce. Potem Ptaszyn §wieci triumfy w zespole ,,Jazz Believers” obok czotowych polskich muzykew: A. Kurylewicza i A. Trzaskowskiego, nastepnie tworzy .wlasna grupe koncertujaca w krajowych filharmoniach i klubach jazzowych. Wreszcie, dazac konsekwentnie do zdobycia ,,witasnej twarzy” w polskim jazzie, w 1963 r. powotuje do zycia nowy zespet pn. ,,Polish Jazz Quartet”. ,,Premiera” odbyta sie poza granicami Kraju — na Miedzynarodowym Festiwalu w Juan-les-Pins, Antibes (Francja). Latem tegoz roku, w drodze powrotnej, ,PJQ” zahacza o popularny klub paryski ,,Blue Note”, gdzie gra przez pare tygodni obok zespolu Johnny Griffina i Kenny Drew. Nastepne tournee artystyczne obejmuje Niemcy Zachodnie, a w roku 1964 — Jugostawie. Zespet staje sie jednq z sensacji festiwalu jazzowego w Bled. Wynikiem jest 3-miesieczne engagement (i nagranie radiowe). ‘Po powrocie do Polski wystepuje w filmie opracowanym przez znanego zach.-niemieckiego krytyka i popularyzatora jazzu, J. E. Berendta dla telewizji niemieckiej (rezyseria: Janusz Majewski). Kolejnym sukcesem zespotu — byt .wystep na VII Miedzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie w koncu pazdziernika 1964 r. Nowy rok 1965 zastaje muzykew w trakcie przygotowan do dalszych wystepew w Polsce, Belgii, Skandynawii i Jugostawii.
Muzycy Ptaszyna nie nastawiaja sie wylacznie na popisy improwizacyjne poszczegelnych czionkew grupy, dazq do tego, by ,,PJQ” traktowano jako zgrany kolektyw. Kiada nacisk na strone kompozycyjna i aranze, na to jak sie gra, a nie tylko co sie gra. W celu uzyskania maksymalnie dopuszczalnych w aranzacjach efekt6w — ,,PJQ” posuwa sie do eksperymentew, ale nie trzecio-nurtowych i supernowoczesnych z ciagotami do czegos szalenie ,nowego” i odkrywczego — lecz po prostu chodzi mu przede wszystkim o swoj okreSlony ,,sound”, brzmienie a potem styl. To wszystko co zostato wyzej powiedziane — znajduje swoj wyraz w tematach, kompozycjach filarow zespotu: leadera i pianisty.
Outline — z solowkami saksofonu i fortepianu — zawiera luzne linie melodyczne, swobodng forme harmonicznq: charakter utworu nawigzuje momentami do motywew ludowych. 
Twistin’... — to najbardziej chyba rozbudowany utwer, posiada rdezne tempa (ale z twistem nie ma nic wspdlnego) mimo, ze improwizacje sa oparte na schemacie bluesowym. Zastosowanie fortepianu preparowanego sluzy jedynie po to, by wzbogaci?e kolorystyke utworu, nie zas eksperymentowae. Dziwny tytul nawiazuje do refleksji po wielu spotkaniach kompozytora ze znanym szwedzkim pisarzem i publicysta jazzowym Svante Foersterem. O reszte nie pytajmy...
Quiet... — to ballada, ktera siega do temat6w tradycyjnych, w sensie harmonicznym — jest nietradycyjna.
Mr. Croque — to jeden z najbardziej ekspresyjnych utworew na plycie, posiada najciekawsze bodaj sol6wki. Motyw utworu nawigqzuje do tracji ludowych — ale nie sa one jego dominanta. Na VII Miedzynarodowym Jazz Jamboree w Warszawie (1964) Mr. Croque odniest sukces.
She’s Always... — jest utworem zywiolowym, niezwykle szybkim; chwilami wydaje sie, ze przemawia jaka§ zlosnica, zasypujaca nas potokiem slow.
Promenade — to walczyk, oczywiScie nie wiedenski — utrzymany w specyfice klimatu Johna Coltrane’a, ale ... odzegnujacy sie od tegoz (klimatu i Coltrane’a). 
Champs Elysees... — kompozycja najprostsza ze zbioru, oparta na zasadach tzw. standardew. Mimo to autor stara sie o zatarcie granic formalnych kompozycyjnego schematu.
Dedicated... — to kretka ballada, bez improwizacji, a jaskeIka w tytule (po ang. ,,swallow”, nie mylie z nazwiskiem kontrabasisty amerykanskiego o tym samym brzmieniu) jest — w intencji kompozytora - symbolem romantyzmu z nieograniczong odpowiedzialnosciq”.
W zasadzie kazdy tytui okresla charakter utworu. Czy zamyst ten trafia do naszego przekonania, gdy stuchamy arcy-oryginalnego brzmienia zespolu Polish Jazz Quartet? Na pewno tak. Bowiem gra tej ezworki indywidualistow pobudza nasza wyobraznie. Cel zostal osiagniety.

Jezef Balcerak
Redaktor naczelny pisma ,,Jazz”

When in March 1958 came to Warsaw the well known American jazz’ musicians George Wein and Marshall Brown, organizers of the jazz festival at Newport (USA), in order to engage in the International Youth Orchestra also somebody from Poland, after having heard many musicians their choice fell on a tenor saxophonist, Jan Ptaszyn Wrdeblewski. The good fortune and a genuine talent became the second mile-stone in the career of this young man; the first one was his part in the I International Jazz Festival at Sopot, Poland 1956, in the band led by Krzysztof Komeda, the pioneer of. modern jazz in Poland. Later on, Ptaszyn played with great success with ,,Jazz Believers’, along with leading Polish musicians A. Kurylewicz and A. TrzaSkowski, then he set up his own band which was giving concerts at philharmonic halls and jazz clubs. Finally, in his consistent striving for his ,own face’’ within the Polish jazz, in 1963 he established a new group, the ,,Polish Jazz Quartet’. Their first performance took place abroad, at the International Festival at Juan-les-Pins, Antibes (France). In the summer of the same year, on their way home, the PJQ dropped at the popular Parisian club» Blue Note’’, where they played for several weeks along with Johny Griffin’s and Kenny Drew’s group. Their next artistic tournee led them to West Germany, and in 1964 to Yugoslavia. The quartet became one of the main sensations of the jazz festival at Bled. This resulted in a 3-month engagement (and radio recordings). After their return to Poland they appeared in the film produced for the German TV by the well-known West-German critic and jazz enthusiast J. E. Berendt (direction: Janusz Majewski). Their next success was at the VII International Jazz Jamboree in Warsaw in October 1964. The New Year 1965 finds them in the midst of their preparations for their coming concerts in Poland, Belgium, Scandinavia and Yugoslavia.
Ptaszyn’s musicians are not out for showing solely their individual capacity of improvisation, they tend much more to make the PJQ a homogenous collective. They lay the stress on the quality of compositions and arrangements, on how they are playing and not just what they are playing.In their wish to reach the highest possible effects in their arrangements the band use experiments, however not the third-class or super modern ones prompted by the itch to be tremendously ,,new” and inventive. All they want is to find their own particular sound and then their style.
This attitude finds its expression in the subjects and compositions by the band’s pillars: the leader and pianist.
Outline — with solo parts for saxophone and piano, it contains loose melodic lines and has an unrestrained harmonic form, being at some moments inspired by folk themes.
Twistin’... — is the vastest piece of the lot, filled with various tempo (but having nothing to do with ita in aplte ce the fact that it is based on a blues structure. The prepared piano is used here for harmonic effects and not for the sake of experiments. The. strange title alludes to the composer’s reflections after his meeting with the well-known Swedish writer and jazz critic Svante Foerster. And what is there more, let us not ask. 
Quiet... — is a ballad based on traditional themes, but far  from being traditional in harmonies. 
Mr. Croque — one of the most expressive pieces on this record, with perhaps the most interesting aOTOrparts. Its subjed springs from folk tunes, though they are not its dominating feature. At VII International Jazz Jamboree in Warsaw (1964) Mr. Croque was a big success.
She’s Always....— is an unrestrained and very swift piece; it sounds at moments, one could feel, like a shrew firing out her abuse.
Promenade — is a waltz, of course not a Viennese one, but more in the mood of John Coltrane’s, though at the same time trying to rid itself both of this mood and of Coltrane.
Champs Elysees... — the simpliest piece in the collection, based on the so called standards. In spite of that the composer tried to attenuate its formal shape. ;
Dedicated... — is a short ballad, without improvisation, and the swallow in the title (having nothing to do with the name of the known American bass player) is in the composer’s intention ,,a symbol of romanticism with unlimited liability”. As a rule each title suggests the character of the piece. Does it really succeed in doing so in our minds when we listen to the very original performances of this Polish Jazz Quartet ?  I hope it does. As the vigorous playing of the four individualists appeals strongly to our imagination. And that is what they are aiming at.
JOSEPH BALCERAK
Editor of Polish ,,Jazz’’ Monthly

Rezyser nagrania: W. Pietowski
Operator dzwieku: H. Jastrzebska  
Fot, A. Dabrowski


Polskie Nagrania Muza – XL 0246a
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!

ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ








среда, 17 апреля 2024 г.

JAN WROBLEWSKI, WOJCIECH KAROLAK. 1974 - MAINSTREAM. LP (POLAND)

 JAN WROBLEWSKI, 

 WOJCIECH KAROLAK. 1974 

 MAINSTREAM. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SX 1139
Matrix / Runout (Label Side A): S-3 XW-2363
Matrix / Runout (Label Side B): S-3 XW-2364
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3, Album, Blue Label
Country: Poland
Записан / Выпущен:  31 May, 24 October 1973 / 1974
Жанр,стиль: Jazz, Hard Bop, Swing,
mp3    320 кбит/сек. 125 Mb
Продолжительность:   40:24


TRACKLIST: 

SIDE A

01.   l HEAR MUSIC (F. Loesser, B. Lane) - 07:27

02.   MY FAVOURITE THINGS (Porter)  - 05:55

03.  DOOKOLA WOJTEK (Pt. Wroblewski) - 05:52



SIDE B

04.   WALKIN’  (Carpenter, Davis) - 06:13

05.   l GOT IT BAD (D. Ellington) - 06:08

06.   IT COULD HAPPEN TO YOU (Burke, Van Heussen) - 08:52

Jan „Ptaszyn” Wroblewski - tenor sax
Wojciech Karolak — Hammond organ
Marek Blizinski - guitar
Czeslaw Bartkowski — drums


Один из наиболее значимых польских джазменов, Ян «Пташин» Врублевский участвовал, наверное, в доброй трети всех польских джазовых записей, пошарьте хоть по этому сайту – и много чего найдете, один лишь «Оркестр Джазовой студии Польского радио» - уже легенда.
Эта же пластинка спокойная и мягкая, действительно, мэйнстрим, особенно удалась еще Колтрейном «раскрученная» тема MY FAVOURITE THINGS, только вот почему-то автором указан Кол Портер, а я все время думал, что ее написали Роджерс и Харт! Кто умный, подскажите!
Андрей Константинов


Gdzies w srodku drogi miedzy jazzem tradycyjnym i awangarda znajduje sie ten stary, dobry, „normalny” jazz, oparty na klasycznym schemacie tematu z wariacjami, nazywany niegdys wspolczesnym swingiem, be-bopem, hard-bopem, soulem. Te rozne w swoim czasie gatunki dzisiaj potocznie sprowadza sie do wspolnego mianownika okreslajac je jako jazz konwencjonalny, lub „mainstream”, glowny nurt. Wielu muzykow jazzowych uwaza ze praw­dziwego jazzmana poznaje sie po tym, czy potrafi dobrze zagrac mainstreamowy kawalek, niezaleznie od tego jak wielkim jest eksperymentatorem.
Wspolpraca Ptaszyna Wroblewskiego i Wojciecha Karolaka ma juz wieloletnie tradycje. W latach piecdziesiatych i szescdziesiatych wystepowali razem od „Jazz Believers” az po „Polish Jazz Ouartet” stanowiac zgrany tandem, dla ktorego jazz konwencjonalny nie mial tajemnic. Rownie dobrze radzili sobie z „originals” Silvera, Davisa czy Ellingtona jak i stan-dartami Portera czy Gerschwina. Pozniej drogi ich rozeszly sie na kilka lat. Karolak jezdzil po swiecie grajac i jazz wspolczesny i muzyke rozrywkowa. Ptaszyn poswiecil sie Studiu Jazzowemu Polskiego Radia. Do ponownego spotkania doszlo w 73-cim roku. Na pierwsze po latach, wspominkowe nagranie Ptaszyn przyniosl stare nuty. Okazaly sie jednak niepo­trzebne. Muzycy natychmiast przypomnieli sobie dawne wspolne granie, a moze wogole go nie zapominali. Twierdze, ze obaj autentycznie lubia ten rodzaj jazzu. Pozostali muzycy -Czeslaw Bartkowski i Marek Blizinski rowniez poczuli sie jakgdyby grali z nimi od lat. To mainstream po prostu laczy wszystkich dobrych jazzmanow.
Jan Borkowski

Half way between traditional jazz and the avant-garde there is the old, good, “normal” jazz, based on the classical scheme of a theme with variations and once called the contemporary swing, be-bop, hard-bop or soul. All these varieties, once distinct, are now usually called jointly “conventional jazz” or simply “mainstream”. Many jazz musicians consider that the test of a true jazzman is his ability to play well a mainstream number, no matter how good he may be at experimenting.
The close co-operation between Ptaszyn Wroblewski and Wojciech Karolak is already of many years standing. In the fifties and sixties they used to appear together, at first in “Jazz Believers” and finally in “Polish Jazz Ouartet”, forming a pair to whom traditional jazz had no secrets. They were as excellent in dealing with the “originals” of Silver, Davis and Ellington as they were expert in Porter’s or Gershwin’s “standards”. Then they drifted farther and farther apart. Karolak made tours around the world, on which he played con-temporary jazz and popular music, while Ptaszyn confined himself to the Jazz Studio of Polish Radio. They met again in 1973. To this first recording session, after years, Ptaszyn brought the old sheets of musie. They proved unnecessary. The musicians resumed at once their common playing as if they had never ceased it. Clearly. they both love this kind of jazz. The remaining musicians - Czeslaw Bartkowski and Marek Blizinski, they too felt as if they had been playing with them for years. Indeed, it is the mainstream that unites all good jazzmen.
transl. Ludwik Wiewiorkowski

На полпути между традиционным джазом и авангардом находится старый, добрый, “нормальный” джаз, основанный на классической схеме темы с вариациями и когда-то называвшийся современным свингом, би-бопом, хард-бопом или соулом. Все эти разновидности, когда-то отличавшиеся друг от друга, теперь обычно называют “традиционным джазом” или просто “мейнстримом”. Многие джазовые музыканты считают, что критерием истинного джазмена является его способность хорошо исполнять мейнстримные номера, независимо от того, насколько хорошо он умеет экспериментировать.
Тесное сотрудничество между Пташином Вроблевским и Войцехом Каролаком длится уже много лет. В пятидесятые и шестидесятые годы они часто выступали вместе, сначала в “Jazz Believers” и, наконец, в “Polish Jazz Ouartet”, образуя пару, для которой традиционный джаз имел большое значение.
никаких секретов. Они так же хорошо разбирались в “оригиналах” Сильвера, Дэвиса и Эллингтона, как и в “стандартах” Портера или Гершвина. Затем они отдалялись друг от друга все больше и больше. Каролак гастролировал по всему миру, исполняя современный джаз и популярную музыку, в то время как Пташин ограничивался джазовой студией Польского радио. Они снова встретились в 1973 году. На эту первую сессию записи, спустя годы, Пташин принес старые записи musie. Они оказались ненужными. Музыканты сразу же возобновили свою обычную игру, как будто никогда ее и не прекращали. Ясно. они оба любят этот вид джаза. Остальные музыканты - Чеслав Бартковски и Марек Близински - тоже чувствовали себя так, словно играли с ними годами. Действительно, это мейнстрим, который объединяет всех хороших джазменов.

Sound engineer Andrzej Malczewski
Photo and proj. graf.  M. Karewicz
LDA


Polskie Nagrania Muza – SX 1139
Recorded at Polskie Radio
Engineer  Andrzej Malczewski
Recorded 31 May, 24 October 1973 in Polish Radio, Warsaw
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 65 zl
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!


ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ










ALL STARS AFTER HOURS. 1973 - NIGHT JAM SESSION IN WARSAW. LP (POLAND)

 ALL STARS AFTER HOURS. 1973 

 NIGHT JAM SESSION IN WARSAW. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SXL 1033
Matrix / Runout (On label A): S-3 XW-2151
Matrix / Runout (On label B): S-3 XW-2152
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3,  Blue labels, 
Country: Poland
Записан / Выпущен: October 1973 / 1973
Жанр,стиль: Jazz, Contemporary Jazz, Hard Bop,
mp3    320 кбит/сек. 134 Mb
Продолжительность:   48:35




TRACKLIST:



SIDE A

01. NESKIM  BLUES (Z. Namysłowski, M. Urbaniak) - 17:37

Soloists:
Tomasz Szukalski - Soprano Saxophone,
Stanisław Cieślak-Trombone,
Zbigniew Namysłowski - Amplified Alto Saxophone.
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Ptaszyn Wróblewski - Tenor Saxophone,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,
Włodzimierz Nahorny   - Alto Saxophone,
Krzysztof Sadowski - Hammond Organ,
Janusz Muniak - Soprano Saxophone,
Adam Makowicz - Piano,
Bronisław Suchanek - Bass,

other performers:
Czesław  Bartkowski - Drums,
Andrzej  Dąbrowski - Congas,
Jan Jarczyk - Trombone,
Włodzimierz Kurpiński — Baritone Saxophone,
Paweł Jarzębski - Bass,
Andrzej Trzaskowski - Percussion

02. SOLAR  (M. Davis) - 08:17

Zbigniew Namysłowski - Amplified Alto Saxophone ,
Tomasz Szukalski - Tenor Saxophone,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Paweł Jarzębski - Bass,
Czesław Bartkowski – Drums

SIDE B

03. PEACE (H. Silver) - 09:27

Tomasz Szukalski — Tenor Saxophone,
Zbigniew Namysłowski - Piano,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Paweł Jarzębski - Bass,
Czesław Bartkowski – Drums 
 
04. SO WHAT (M. Davis) - 13:16

Soloists: Ptaszyn Wróblewski - Tenor Saxophone,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,
Zbigniew Namysłowski — Amplified Alto Saxophone, 
Janusz Muniak - Soprano Saxophone,
Krzysztof Sadowski – Hammond Organ,
Jan Jarczyk - Piano,

other performers:
Andrzej Dąbrowski - Drums,
Czesław Bartkowski - Drums,
Bronisław Suchanek - Bass,
Paweł Jarzębski - Bass,
Włodzimierz Kurpiński - Baritone Saxophone,
Włodzimierz Nahorny - Alto Saxophone


Тот редкий случай, когда в названии нет рекламного преувеличения, действительно, все звезды, и действительно, после работы. Все происходит где-то в 3 часа ночи во Дворце Съездов в Варшаве, после фестивального вечернего концерта. И ведь хорошо играют, хоть и далеко уже было заполночь! А вообще на каждое имя можно делать отдельную ссылку, и тогда c непривычки очень легко можно запутаться, так что от соблазна воздержусь, ссылка – лишь на музыку, см. № 3, и название такое хорошее!
Андрей Константинов


Było już dobrze po północy gdy, zgodnie z tradycją festiwali Jazz Jamboree, kończył się koncert w Sali Kongresowej w Warszawie. Część publiczności opuściła już widownię, a na estradzie pojawiła się grupa polskich jazzmanów i zaczęła instalować i ustawiać nowe instrumenty. W prawym rogu estrady stanęły naprzeciwko siebie dwa Hammondy K. Sadów-skiego i W. Karolaka. Marek Karewicz, korzystając z okazji, przystąpił natychmiast do robienia wspólnych zdjęć. Perkusje Bartkowskiego i J. Stefańskiego ustawiono pośrodku, a stroiciel kończył strojenie fortepianu... Skonsternowana część publicz­ności zastygła na miejscach... obsługa sali uprzedzona o ma­jącym nastąpić dalszym ciągu nie interweniowała i na sali wyczuwało się atmosferę oczekiwania i napięcia. Andrzej Karpiński z POLSKICH NAGRAŃ - główny inicjator całego przedsięwzięcia - prowadził nerwowe rozmowy z „Ptaszynem” WróbJewskim namawiając go do pokierowania sesją nagra­niową, która — zorganizowana na zasadach jam session -utrwaliłaby muzykę czołowych polskich jazzmanów w nagraniu spontanicznym i unikalnym w historii polskiego jazzu. Całość w założeniu miała być utrzymana w stylu mainstream i tak też dobrano tematy. Pierwszy z nich Neskim Blues powstał jeszcze za czasów zespołu JAZZ ROCKERS. Wtedy to pod wpływem sławnego „Blue Train” Johna Coltrane’a stworzył Namysłowski najłatwiejszy dla polskich muzyków blues, bo oparty na krótkiej, kilkudźwiękowej melodii, którą muzycy tra­dycyjnie zwołują się do pracy. Jako drugi wybrano jeden z najstarszych tematów M. Davisa - So What, grywany do dziś na wszystkich niemal jam sessions. Wbrew przewidywaniom nagranie obu tych utworów odbyło się bez większych kłopotów, jeżeli nie brać pod uwagę nerwowej atmosfery spowodowanej dużą ilością muzyków i ograniczonym czasem płyty. Mimo tradycyjnego charakteru muzyki, elektronika była w użyciu: Z. Namysłowski grał na saksofonie podłączonym do wzmacnia­cza poprzez przystawkę wah-wah, Paweł Jarzębski i Zbigniew Seifert grali na swych instrumentach z pomocą pick-up’ów, a K. Sadowski zastosował Ring Modulator w partii solowej w So What. Nagranie zakończyło się ok. godz. 4 rano w sobotę 27.K.73 r. w asyście licznego grona miłośników jazzu. Zarówno im, jak i wszystkim słuchaczom płyty wykonawcy życzą, aby jazz przyniósł im dużo radości w życiu.
It was already after midnight when a concert of the Jazz Jamboree was coming to its end in the huge Congress Hall in Warsaw. Part of the audience had already left the hall, but, at the same time, there appeared on the platform a group of Polish jazzmen who began to install new instruments. In the left corner they placed, facing each other, two Hammonds of K. Sadowski and W. Karolak. Marek Karewicz lost no time in taking snapshots of the group. The drum sets of Bartkowski and J. Stefański were placed in the middle, while the tuner was ending his work at the piano... The amazed audience stopped and turned towards the platform... the ushers, having been told that the concert was to be continued, did not intervene, and there was in the hall a tense atmosphere of expectation. Andrzej Karpiński, the sponsor of the “Polish Jazz” record series and the main initiator of the venture, was engaged in a nervous talk with Ptaszyn Wróblewski whom hę was trying to persuade to take over the direction of a recording session which having the features of a jam session would fix the music of leading Polish jazzmen on a recording that would be spontaneous and unique in the history of jazz in Poland. The program was to be kept in the style of the mainstream and the themes were chosen accordingly. The first of them, Neskim Blues, dated back from the time of the Jazz Rockers. It was in those days that Namysłowski, influenced by the celebrated “Blue Train” by John Coltrane, created the easiest blues for Polish musicians, since it was based on a short tune of a few notes - traditionally a call to work for the musicians. The second of the chosen themes was M. Davis’s So What, which is still being played at almost all jam sessions. The recording went better than might have been expected, the only inconvenience being the nervous atmosphere which was caused by the great number of musicians and the limited duration of the disc. In spite of the traditional character of the music, electronics was applied in it too: Z. Namy­słowski was playing a saxophone plugged to an amplifier, Paweł Jarzębski and Zbigniew Seifert played their instruments by means of pick-ups, while K. Sadowski was using a Ring Modulator in the solo part of So What. The recording session ended at about 4 a.m. on October 27, 1973, in the presence of numerous jazzfans. And it is to them and to other listeners of the disc that we extend our wish: may jazz bring you a lot of joy in life.

Recorded live at the Congress Hali - Warsaw, October 1973
Reżyser nagrania: A. Karużas 
Operator dźwięku: K. Diakon


Polskie Nagrania Muza – SXL 1033
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 80 zl.  LDA
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!


JAN PTASZYN WROBLEWSKI. QUARTET. 1978 - FLYIN LADY. LP (POLAND)

 JAN PTASZYN WROBLEWSKI. 

 QUARTET. 1978 

 FLYIN LADY. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SX 1690
Matrix / Runout (Runout Side A): S3X 1690 A 
Matrix / Runout (Runout Side B): S3X 1690 B 
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3, Album
Country: Poland
Записан / Выпущен:  August 1978 / 1978
Жанр,стиль: Jazz, Bop, Hard Bop, Fusion,
mp3    320 кбит/сек. 111 Mb
Продолжительность:   40:25


TRACKLIST:

ВОСПРОИЗВЕСТИ ВСЁ


SIDE A

01. Pastuszek Stomp - 06:47
02. Grzmot nad ranem = Morning  Thunder - 08:05
03. Bossa  Nostra - 05:35
 
SIDE  B

04. Pani  Ptakowa =   Flyin’  Lady - 08:15
05. Dlaczego  malpa... = Why the  Monkey... - 07:52
06. Klichec chechciol dana - 03:55

Ali  compositions  by J.  Pt.  Wroblewski
Jan „Ptaszyn” Wroblewski - tenor sax,
Marek Blizinski - guitar,
Witold Szczu­rek — bass,
Andrzej Dabrowski - drums

Recorded   in  Warsaw,   August   1978


В одном из предыдущих альбомов Врублевкого исполнялись в основном джазовые стандарты, здесь же все темы написаны самим маэcтро, поводом к чему была некая переоценка итогов его собственной многолетней деятельности, о чем он подробно и откровенно пишет в авторском предисловии к этой пластинке, полезно почитать – даже великие иногда сомневаются. – А.К.


Pravopodobnie zbudowany jesiem z Komorek zaprogramowanych na pewien specyficzny gatu­nek muzyczny nazywany jazzem, mylnie czasami utozsamiany z produkcjami niewiele majacymi z nim wspolnego. Jestem z tego powodu rownie zakompleksialy, jak i bardzo dumny. Sonny Rollins dziala na mnie silniej niz Hallelujah Umper Gamper Roctime Band a dzwiek saksofonu Bena Webstera jest mi blizszy niz Ibrahim Bramaputra Transgalactic Mission, co nie oznacza, ze Ste-vie Wonder czy Joao Gilberto nie sprawiaja mi przyjemnosci. Na taki stan rzeczy zlozyly sie dwu­dziestoparoletnie doswiadczenia z Sekstetu Ko-medy, Jazz Believers, kwintetu Kuryla, licznych wlasnych zespolow z Polish Jazz Ouartetem na czele. Potem wszechwladnie zapanowala moda na jazz, wobec ktorego moje komorki niemal automatycznie stosowaly blokade i koniec kon­cow — jako instrumentalista — na pare lat znik­nalem z jazzowej mapy Polski. Mowiono, ze Pta­szyn nie ma juz nic do powiedzenia, niektorzy podzielaja ten poglad do dzis, ale nie jest moja wina, ze ktos ma zatkane uszy.
W latach kryzysu poswiecilem sie kompozycji i dyrygowaniu takimi zespolami jak Studio Jaz­zowe PR. Nawyk komponowania, jak widac, po­zostal mi do dzis, ale obecnie Ptaszyn-kompozy-tor pelni jedynie uslugowa role dostarczajac pre­tekstow do improwizacji Ptaszynowi-instrumenta-liscie i jego kolegom. Wystarczajaco wczesnie zdalem sobie sprawe, ze nie ma kompozytorow jazzowych a sa jedynie komponujacy jazzmani i zdecydowalem sie na powrot do bardziej czyn­nego zycia.
Odskocznia stal sie „Mainstream”, ktorego roz­wiazanie po czterech niekiepskich latach posta­wilo mnie w decydujacym punkcie: trzeba bylo pojsc dalej, albo przepasc. Te szczesliwsza alter­natywe umozliwili mi trzej aktualni wspolpracow­nicy: Marek Blizinski - gitarzysta o imponuja­cym warsztacie, jedyny, ktory potrafi mi calkowi­cie zastapic fortepian, a do tego inspirujacy partner — solista. Jego sraieczny i zrelaksowany wy­glad niejednego sklonil do mylnych spekulacji: czy tak moze wygladac jazzman w akcji? Jednak jazz jest do sluchania, nie do patrzenia. Witold Szczurek — szalenie mlody czlowiek, ktoremu w epoce jazz-rocka nie wiadomo skad wzielo sie zamilowanie do „staroswieckiego” walkin’ basu i przed ktorym swiat stoi dopiero otworem. Wresz­cie Andrzej Dabrowski - perkusista, ktorego po­wrot do jazzu winien stac sie wydarzeniem w na­szym srodowisku. Jego komorki, podobnie jak i moje zaprogramowane, nie pozwalaja zapom­niec o rytmie i swingu. Jezeli szukacie w perkusji filozofii i mglistych objawien — to po prostu nie ten czlowiek, ale jezeli chodzi o jazz — nielatwo znajduje sie lepszych. No i do tego wszystkiego ciagle jeszcze ja -
Jan  Ptaszyn Wroblewski

Вероятно, я состою из клеток, запрограммированных на определенный вид музыки, называемый джазом, и иногда отождествляемых с произведениями, которые имеют с ним мало общего. Хотя это и наполняет меня комплексами, я в то же время горжусь этим.
Сонни Роллинз оказывает на меня более сильное влияние, чем рок-группа hallelujah amper gamper, а саксофонное звучание Бена Вебстера ближе моему сердцу, чем трансгалактическая миссия Ибрагима Брамапутры, что не означает, что прослушивание Стиви Уандера или Жоао Жилберту не доставляет мне удовольствия. Все эти чувства могут быть оправданы двадцатью годами, которые я провел с секстетом Komeda, jazz believers, квинтетом Kuryl и рядом моих собственных групп, в первую очередь с польским джазовым квартетом. Затем пришла мода на такой вид джаза, от которого у меня автоматически затыкались глаза, и поэтому — как инструменталист — я на несколько лет исчез с джазовой карты Польши. Раньше говорили, что Пташин заигрался, некоторые придерживаются этого мнения и сегодня, но это не моя вина, если кому-то заткнут уши. В тот кризисный период я посвятил себя сочинительству, дирижируя такими группами, как джазовая студия польского радио. Эта привычка сочинять, по-видимому, сохранилась у меня до сих пор, хотя сегодня Пташин-композитор к услугам Пташина-инструменталиста и его коллег, которым он предоставляет предлоги для импровизации. Я довольно рано понял, что джазовых композиторов не существует, а есть только джазмены-композиторы-исполнители, и поэтому решил вернуться к более активной жизни.
Отправной точкой для меня был мейнстрим, и как только он был распущен, после нескольких не слишком плохих лет, я оказался на переломном этапе: я должен был идти дальше или погибнуть. К счастью, первое стало возможным благодаря трем моим нынешним коллегам: Мареку Близински, гитаристу впечатляющей группы.
скилл, единственный, кто может заменить мне фортепиано и в то же время быть вдохновляющим партнером-солистом. Его степенная и непринужденная манера поведения привела некоторых к ошибочному предположению: может ли джазмен так выглядеть в действии? И все же джаз предназначен для того, чтобы слушать, а не смотреть. Витольд Щурек, невероятно молодой человек, который в эпоху джаз-рока внезапно проникся симпатией к "старомодному" walkin bas, и у которого впереди большое будущее. И, наконец, Анджей Домбровски, перкуссионист, чье возвращение в джаз должно стать главным событием в нашем мире. Его клетки, запрограммированные так же, как и мои, не позволяют ему забывать ритм и свинг. Если вы ищете философию и туманные откровения в перкуссии, он просто не ваш человек, но если это джаз — вам нелегко будет найти человека лучше. И в дополнение к ним — есть еще я.
Ян Пташин Врублевский
(перевод Яндекс переводчиком с английского)

Design M. Karewicz
Recording Engineer J. Zlotkowski, M. Gola
Recorded in Warsaw, August 1978


Polskie Nagrania Muza – SX 1690
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Retail price: Cena zl 80,
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!

ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ